Czytany Wpis

Stawiamy własny serwer Minecraft. Wstępniaczek.

Stawiamy własny serwer pod Minecrata, a przynajmniej mocno się do tego szykujemy.

Stawiamy własny serwer Minecraft. Wstępniaczek.

Ostatnimi czasy Minecraft nieco poszedł w zapomnienie w klanie Nudziarzy. W efekcie ten najstarszy z rodu postanowił przestać opłacać serwer na jednym z portali specjalizujących się w tego rodzaju usługach. Nie była to jakaś znacząca kasa, bo co miesiąc z konta uciekała równowartość około 7 dolarów, ale z drugiej strony od wielu tygodni nic się na tym serwerze nie działo, więc szkoda było tych 20 złotych z haczykiem.

Owszem są usługodawcy oferujący nieodpłatnie usługi w tym zakresie, ale swego czasu przerabialiśmy tę opcję i zabawa wówczas była ledwie akceptowalna, a przecież nie korzystaliśmy na tym serwerze z żadnych modów (nie było nawet takiej możliwości), a wspólna rozgrywka nie przekraczała zazwyczaj 6 osób w tym samym czasie, a mimo to zdarzały się zawiechy na sekundę czy dwie.

Tym niemniej, by zupełnie nie odcinać się od tej sieciowej zabawy w Minecrafta, Stary Nudziarz postanowił, że taki serwerek zmajstruje we własnym zakresie i użyje do tego celu Chromeboxa (Asus CN60 z procesorem I7 4-tej generacji), którego swego czasu udało mu się kupić z drugiej ręki po dość okazyjnej cenie. Ponieważ posadowiony na nim Chrome OS już wówczas nie był wspierany przez Google’a i trzeba było sflashować Biosa (czy raczej startowe oprogramowanie firmware), w efekcie od tego czasu chula on pod kontrolą jednej z dystrybucji Linuksa, więc lepiej być nie mogło.

Decyzja by użyć do tego dedykowany sprzęt, a nie na ten przykład któregoś z domowych laptopów, wynikała głównie z chęci uniknięcia dodatkowego obciążenia sprzętu, który jest używany do innych - czasami dość wymagających - zadań, ale nade wszystko chodziło o to, by serwer był dostępny innym zainteresowanym, czyli znajomym królik (czytaj: Młodego Nudziarza), nawet gdy ten ostatni nie będzie w rozgrywce uczestniczył.

Z ciekawości sprawdziliśmy jak się obecnie kształtują cenny urządzeń, które mogłyby posłużyć za prosty domowy serwer i niestety okazuje się Chromeboxy trzymają wartość. Na najpopularniejszym z polskich portali aukcyjnych można je znaleźć w przedziale cenowym zaczynającym się od 6 stówek, czyli do naszego celu nadają się naprawdę średnio albo inaczej: nie ma sensu przepłacać, jeśli miałby on robić za puszkę wyłącznie pod minecraftowy serwer.

Dlatego rozejrzeliśmy się za mini PC  z niższej półki (do 300 złotych), ale z minimum 4 GB pamięci oraz dyskiem od 16GB w górę. Okazało się, że od 250 polskich złociszy można mieć już w miarę sensowny sprzęt o stosunkowo niewielkich gabarytach, choć z estetyką to już bywało różnie (zazwyczaj też brakowało też portu HDMI). Oczywiście do tego wydatku należałoby doliczyć jeszcze koszt klawiatury, jeśli ktoś takowej w domu nie posiada. Ale koniec końców za 3 stówy można mieć całkiem sensownego blaszaka, którą gdzieś na regale czy w szafce da się upchnąć i korzystać ze znajomymi do wspólnej zabawy w Minecrafta.

Ponieważ posiadamy już odpowiedni sprzęt do tego celu, spróbujemy w najbliższy weekend zmierzyć się z tematem i zdamy relację z tego jak nam poszło, a przede wszystkim czy wymaga to jakieś specjalistycznej wiedzy oraz czasu i energii.