Czytany Wpis

Dziwne przypadki Markusa "Notcha" Perssona

Dziwne przypadki Markusa "Notcha" Perssona

Markus Persson znany szerzej jako Notch to postać nietuzinkowa i nie bez kozery często określany bywa mianem pierwszego celebryty świata gier wideo. Bo choć faktycznie głównym przyczynkiem do jego sławy i programistycznej chwały było powołanie do życia “Minecrafta”, to osiągnąwszy ten niesamowity sukces (również w wymiarze finansowym) poszedł odmienną ścieżką niż czyniły to zazwyczaj inne ikony świata IT, jak chociażby Bill Gates czy opisywany przez nas Garry Newman (choć należy dodać, że ten ostatni gra jednak w trochę innej - jak na razie niżej - lidze). Ściślej rzecz mówiąc: Markus u szczytu swej kariery zawodowej postanowił całkowicie się wycofać z dotychczasowej działalności, by po prostu cieszyć się życiem, co nie do końca chyba mu się udało, o czym przekonacie się w trakcie dalszej lektury.

Tym niemniej dopiero wówczas Markus dał się poznać szerszej publiczności, czyli wszystkim tym, którzy grami niespecjalnie się interesują, i to właśnie za sprawą zachowań mających niewiele wspólnego z tworzeniem oprogramowania. Otóż swego czasu czytelnicy prasy czy też bywalcy różnych portali plotkarskich mogli się ekscytować jego rywalizacją - wygraną zresztą - z Beyonce i Jayem-Z o zakup willi zlokalizowanej w Beverly Hills, którą Szwed nabył za kwotę 70 milionów dolarów. Zaś jakieś 2 lata temu znowu było o nim głośno, tym razem za sprawą Microsoftu, którego władze zdecydowały się odmówić Markusowi zaproszenia na imprezę organizowaną z okazji dziesięciolecia gry. Poszło w tym wypadku o kontrowersyjne - zdaniem zarządzających Microsoftem - opinie, które Persson wyrażał głównie za pomocą mediów społecznościowych.

Tym niemniej nawet przed tymi wydarzeniami Markus uchodził za wyrazistą osobowość i jego biografia też nie należy do typowych opowieści o fascynatach nowych technologii, chodzi na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z dość standardowym dzieciństwem oraz młodością typowego geeka. Otóż swoją przygodę z programowaniem rozpoczął stosunkowo wcześnie, bo w wieku 7 lat, kiedy to na komputerze Commodore swojego ojca zaczął tworzyć swoje pierwsze gry komputerowe, którą sklejał z gotowych fragmentów kodu, jaki w tamtych latach można było znaleźć w każdym szanującym się czasopisma o tematyce związanej z komputerami. Stary Nudziarz rówieśnik Markusa całkiem nieźle pamiętam te czasy, choć rzecz jasna dorastał w zgoła innej rzeczywistości. Jednak sam mniej lub bardziej chętnie oddawał się temu procederowi, tworząc proste gry “przygodowe” w basicu, które opierały się w głównej mierze na triadzie “if, then, goto”, tylko w odróżnieniu od Markusa ostatecznie poszedł inną drogą zawodową.

Tym niemniej jeśli sięgnąć głębiej do dzieciństwa Markusa zaczyna się robić “ciekawiej”, choć niekoniecznie z perspektywy bohatera tego wpisu, ponieważ jego biografia naznaczona jest przeróżnymi traumami czy wręcz tragediami rodzinnymi. Urodził się i dorastał w niewielkiej miejscowości Edsbyn położonej na północy Szwecji, do której rodzina Perssona przeniosła się ze Sztokholmu jeszcze przed jego narodzinami. Przeprowadzka ta była pokłosiem problemów ojca Markusa, który zmagał się wówczas z poważnym uzależnieniem od narkotyków. Szukając pomocy trafili oni do jednego z protestanckich kościołów i tym sposobem trafili do Edsbyn, gdzie pierwotnie mieli spędzić lata, zamieszkując w kościelnym autobusie. Życie z bliskości z naturą na tyle im się spodobało, że postanowili zostać tam na stałe i tam też urodził się bohater naszego tekstu.

Ojciec Markusa znalazł w Edsbyn pracę na kolei jako pracownik fizyczny, ale systematycznie wspinał się po szczeblach kariery i w ciągu zaledwie paru lat stał się jednym z lokalnych dyrektorów. Zaowocowało to propozycją  objęcia bardziej intratnej posady na południu kraju i tym sposobem rodzinna Perssonów wróciła do Sztokholmu. Niestety tym samym obudzone zostały stare demony w życiu ojca Markusa, który ponownie stoczył się w nałóg alkoholowo-narkotykowy. Z tego powodu najprawdopodobniej rodzice Markusa rozwiedli się, gdy ten miał 12 lat.

To wszystko nie mogło pozostać bez wpływu na młodego Perssona, który zaczął się izolować od rówieśników i jednocześnie coraz więcej czasu spędzał przed komputerem. Według słów jego matki młody Markus często udawał bóle brzucha, tylko po to, by urwać się ze szkoły i oddać się swojej - nie do końca zdrowej jak mogło się wydawać - pasji. Być może jednak uchroniło to od losu, który stał się udziałem jego siostry, Anny, która niestety podążyła tropami ojca i w wielu nastu lat zaczęła brać narkotyki, a w pewnym momencie uciekła z domu. Na szczęście wszystko wskazuje, że po latach udało się wyjść na prostą i obecnie jest matką pięciorga dzieci.

Na szczęście w tamtym czasie Markus mógł liczyć na wsparcie swojej matki, która namówiła go - gdy ten rzucił szkołę - by wziął udział w kursie programowania i tym sposobem Markus mógł zacząć monetyzować czas, który i tak spędzał przed komputerem. Już w wieku 24 lat dostał angaż w firmie Midasplayer, należącej do King.com, czyli podmiotu odpowiedzialnego między innymi za Candy Crush. Jednakże w tym samym czasie wraz z kolegę i przyjacielem Jakobem Porserem zaczęli tworzyć własne gry, co ostatecznie doprowadziło do wydania Minecrafta w 2009 roku. Natomiast dwa lata później, w sierpniu 2011 roku, poślubił swoją wieloletnią przyjaciółkę Elin Zetterstrand, z którą doczekał się niedługo potem córki.

W momencie gdy w jego życiu wszystko zdawało się iść po jego myśli, niestety wydarzyła się kolejna tragedia. Niedługo przed świętami Bożego Narodzenia jego ojciec odebrał sobie życie będą w tamtym momencie pod wpływem alkoholu i innych środków odurzających. Markus bardzo mocno to przeżył i choć nie sposób ocenić, w jakim stopniu miało to przełożenie na jego życie rodzina, faktem jest, że 3 miesiące po urodzinach córki i niespełna po roku małżeństwa, złożył wraz z swoją partnerką wniosek o rozwód, który nastąpił formalnie w marcu 2013 roku.

Jeśli chodzi o życie zawodowe, to po śmierci ojca sprawiał wrażenie coraz bardziej zmęczonego całym zamieszaniem wokół Minecrafta, co w efekcie doprowadziło do tego, że w czerwcu 2014 roku napisał na Twitterze: „Czy ktoś chce kupić moją część udziałów w Mojang, abym mógł ruszyć z własnym życiem?”.

Oczywiście chętny szybko się znalazł, co zaowocowało tym, że Markus dołączył do elitarnego grona miliarderów i w efekcie również porzucił swoje dotychczasowe życie, choć sądząc po jego późniejszych wpisach nie przyniosło mu to poszukiwanego spokoju czy szczęścia. W mediach społecznościowych coraz częściej skarżył się na samotność, jakiej jeszcze nigdy nie doświadczył.

Oczywiście nie wiadomo ile w tym wszystkim było pozy z jego strony czy zwykłego wpływu emocji, jakie akurat mu towarzyszyły w momencie pisania tych komentarzy, co w efekcie mogło rzutować na jego ocenę całokształtu swojego nowego życia. Jednak trudno nie odnieść wrażenia, że chyba faktycznie nie wszystko wyglądało tak, jak zakładał Markus decydując się na sprzedaż swoich prawa do Minecrafta. Wystarczy przypomnieć, że po finalizacji transakcji z Microsoftem i tym samym opuszczając Mojang, zapowiadał, że będzie angażował się w kolejne nowatorskiej przedsięwzięcia na rynku gier wideo. Od tego czasu minęło już kilka lat i jak dotąd niewiele słychać o jakichkolwiek projektach firmowanych jego nazwiskiem, zaś sam Markus wydaje się bardziej zafrasowany kwestiami ... no powiedzmy, że polityczno-społecznymi, a przynajmniej głównie za sprawą jego komentarzy na te tematy jest o nim od czasu do czasu głośno.

Trochę nam szkoda z tego powodu, bo sądzimy, że w kwestii tworzenia nowatorskich gier Markus miałby do zaoferowania znacznie więcej niż chociażby w przypadku "publicystyki" prowadzonej za pomocą mediów społecznościowych. Tym niemniej mamy nadzieję, że obecnie po prostu żyje w zgodzie ze sobą i robi to, co po prostu sprawia mu radość, czyli znalazł spokój i szczęści.